Jak czytać skład kosmetyków? INCI bez tajemnic
Stałam kiedyś w drogerii Rossmann z kremem za 80 zł, obracałam go w dłoniach jak kosmitę i czytałam skład INCI. „Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Methylparaben...". Zerknęłam na ekspedientkę z miną „czy to jest jadalne czy nie?". Ona spojrzała na mnie z politowaniem. Przyznam, że przez lata czułam się dokładnie tak — głupio. Ale potem usiadłam, posiedziałam wieczór z internetem i okazało się, że czytanie składu kosmetyków wcale nie jest fizyką jądrową. Pokażę wam jak to ogarnąć.
Co to ten cały INCI?
INCI to skrót od International Nomenclature of Cosmetic Ingredients. Międzynarodowe nazewnictwo. Każdy producent w Unii musi podać pełny skład kosmetyku w tej nomenklaturze. I to jest super, bo dzięki temu możemy porównywać krem za 30 zł z kremem za 300 zł i zobaczyć, że często to ten sam ściek.
Najważniejsza zasada. Składniki w INCI są ułożone od największego stężenia do najmniejszego. To, co jest na początku — tego jest najwięcej. Banalne, ale rewolucyjne kiedy zaczniesz to stosować.
Jak to czytać bez bólu głowy
Nie musisz być chemikiem. Wystarczy znać kilka podstaw:
- Aqua (Water) — woda, zwykle pierwsza. Normalne.
- Nazwy łacińskie — to ekstrakty roślinne, np. Aloe Barbadensis Leaf Juice = sok z aloesu
- Nazwy angielskie — składniki syntetyczne lub przetworzone
- Składniki poniżej 1% mogą być w dowolnej kolejności. Producenci to wykorzystują
- CI + numer — barwniki, np. CI 77891 to dwutlenek tytanu
Czego unikać
I tu zaczyna się ciekawie. Nie wszystko z długą łacińską nazwą jest złe, ale są składniki kontrowersyjne:
Parabeny — Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben. Konserwanty. Naukowcy wciąż się sprzeczają o ich wpływ na hormony. Ja unikam, ale to moja decyzja, nie zamierzam nikogo straszyć.
SLS i SLES — Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate. Detergenty, pięknie się pienią, potrafią suszyć skórę jak Sahara. Szczególnie nie chcę ich w żelach do mycia twarzy.
Silikony — Dimethicone, Cyclomethicone. Tworzą film, który daje gładkość na chwilę. Same w sobie nie zabijają, ale jak masz cerę trądzikową, mogą zatykać pory.
Sztuczne zapachy — Parfum lub Fragrance. To może być mieszanina dosłownie setek substancji i producent nie musi nic z tego wymieniać. Dla alergika koszmar.
Czego SZUKAĆ
Pozytywna lista. Składniki aktywne które naprawde działają:
- Niacinamide — witamina B3. Rozjaśnia, zmniejsza pory, reguluje sebum. Mój ulubieniec
- Hyaluronic Acid — kwas hialuronowy. Nawilża jak nikt
- Retinol — Retinyl Palmitate. Anti-aging, odnowa komórkowa
- Tocopherol — witamina E. Antyoksydant
- Panthenol — prowitamina B5. Łagodzi, nawilża, regeneruje
- Ceramide — odbudowują barierę lipidową
Jak to sprawdzić zanim wydam pieniądze?
Praktyczne porady. Po piersze — są darmowe apki na telefon, które skanują skład INCI i tłumaczą go po ludzku. Skanujesz kod kreskowy, robisz zdjęcie etykiety i już. Ja kożystam z takiej od ponad roku i moje życie jest prostsze.
Po drugie. Przed wizytą w drogerii sprawdź skład online. Większość marek publikuje pełny skład INCI na swoich stronach. Dzięki temu nie stoisz pół godziny w Rossmannie analizując każdą tubkę pod światłem.
Po trzecie. Nie daj się zwieść napisom z frontu opakowania. „Naturalny". „Organiczny". „Dermatologicznie testowany". To są hasła. Nie są prawnie regulowane tak jak lista INCI. Tylko skład mówi prawdę.
Sprawdziłam to na własnej skórze. Raz nauczysz się rozpoznawać podstawowe składniki i już cię nie złapią na „niezbędne nawilżenie z dodatkiem cudownego ekstraktu z lotosu". Nawet jeśli reklamuje to znana aktorka. Twoja skóra dostaje to, czego naprawdę chce. Bez bajek.