Ochrona przeciwsłoneczna — jak wybrać krem z filtrem?
Dlaczego ja olewałam temat ochrony przeciwsłonecznej
Przyznam że przez ładnych kilka lat kompletnie miałam temat ochrony przeciwsłonecznej w nosie. No bo serio, kto się tym przejmuje na co dzień? Myślałam, że krem z filtrem bierze się tylko jak jedzie się nad morze i wypakowuje walizki. A poza tym? Przecież nic mi nie jest, słońce nawet zdrowe.
I wtedy przyszła wizyta u dermatologa. Lampa Wooda, ciemne plamki na policzkach o których nie miałam pojęcia, przedwczesne zmarszczki w okolicach oczu. Pani doktor pokazała mi lustro i powiedziała tak spokojnie: "Pani sobie tę skórę zniszczyła własnymi rękami". Zabolało, ale to była prawda.
Promieniowanie UV działa na nas cały rok. Nawet zimą, jak jest pochmurno i szaro, promienie UVA przelatują przez chmury jak przez nic. Przelatują też przez szybę w samochodzie, przez okno w biurze, przez wszystko. To one odpowiadają za fotostarzenie — przebarwienia, zmarszczki, zwiotczenie skóry. A promienie UVB palą i zwiększają ryzyko raka skóry. Tyle wystarczy żeby zacząć się tym przejmować.
SPF 30 czy SPF 50 — co tak naprawdę wybrać?
To pytanie słyszę od każdej koleżanki przy kawie. I szczerze mówiąc, odpowiedź jest prostsza niż się wydaje. Filtr SPF 30 blokuje jakieś 97% promieni UVB. SPF 50 — około 98%. Niby jeden procent różnicy, ale dla osób z bardzo jasną cerą, takich co się palą po pół godziny na słońcu, ten procent ma znaczenie.
Ja u siebie zdecydowałam się na krem z filtrem SPF 50 przez okrągły rok. Na twarz codziennie, bez wymówek. Na ciało latem daję trzydziestkę, bo nie chcę chodzić jak duch z plaży, a jednocześnie nie palić się. I jeszcze jedno — nie ma filtra przeciwsłonecznego który dawałby 100% ochrony. Kapelusz, okulary, cień w południe — to wszystko nadal trzeba.
Filtry mineralne kontra chemiczne — co je różni?
Filtry mineralne (czyli te fizyczne) mają w sobie tlenek cynku albo dwutlenek tytanu. Działają trochę jak tarcza — odbijają promienie od skóry. Świetne dla osób z wrażliwą cerą, dla atopików, dla dzieci. Tylko mają jedną wadę. Zostawiają białe smugi na buzi.
Powiem wam jedno — kupiłam kiedyś taki krem, nałożyłam i wyglądałam jak aktor z japońskiego teatru no. Mąż się ze mnie śmiał całe popołudnie. Od tamtej pory szukam wersji z mikronizowanymi cząsteczkami, te są dużo lepsze i nie zostawiają tych geisha-efektów.
Filtry chemiczne działają inaczej. Wchłaniają promieniowanie i zamieniają je w ciepło. Lżejsza konsystencja, ładnie się rozsmarowują, nic nie widać. Wadą jest to że niektóre podrażniają wrażliwą skórę i trzeba je nakładać 20 minut przed wyjściem na słońce. To znaczy jakbyś wyszła od razu, to przez te 20 minut nie chronią.
- Filtry mineralne — dla skóry wrażliwej, atopowej, dla dzieci
- Filtry chemiczne — wygodniejsze pod makijaż, bardziej niewidoczne
- Filtry hybrydowe — coraz częstsze w drogeriach, łączą zalety obu
Jak często to nakładać?
Tu jest haczyk w który wpadłam i wpada większość kobiet. Krem z filtrem trzeba odnawiać co 2 godziny. Niezależnie od tego czy masz SPF 30 czy SPF 100. A jak się pocisz, pływasz albo wycierasz twarz ręcznikiem — jeszcze częściej. Tak naprawdę większość z nas nakłada raz rano i koniec, a to za mało.
Na makijażu uratowały mnie pudry z SPF i mgiełki. Mgiełkę mam non-stop w torebce, pryskam co kilka godzin i podkład się nie rozmazuje. Cudo. Kiedyś używałam takich gęstych kremów, które po nałożeniu robiły ze mnie tłustego pączka — nigdy więcej.
Ile kremu w ogóle nakładać na twarz?
Zasada dwóch palców. Wyciskasz pasek kremu z filtrem wzdłuż palca wskazującego i środkowego, od czubka do podstawy. I tyle właśnie potrzeba na twarz i szyję. Większość kobiet nakłada zdecydowanie za mało, przez co ochrona spada nawet o połowę. Sprawdziłam na własnej skórze — różnica jest naprawdę duża.
Na co patrzeć kupując krem z filtrem w drogerii
Kiedy stoję przed półką w Rossmannie albo Hebe, zawsze sprawdzam te same rzeczy:
- Czy krem z filtrem ma napis broad spectrum (czyli ochronę przed UVA i UVB)
- Czy jest wodoodporny — bardzo ważne latem nad wodą
- Czy nie ma alkoholu w składzie — strasznie wysusza
- Czy ma lekką formułę — ciężkie kremy zatykaja pory
- Datę ważności — filtry przeciwsłoneczne tracą skuteczność po otwarciu, zwykle po 12 miesiącach
Dobrze jest też sprawdzić czy produkt był testowany dermatologicznie. W drogeriach masz kremy z filtrem w każdym przedziale cenowym — od kilkunastu złotych do ponad stu. Droższy nie zawsze znaczy lepszy, naprawdę. Moja ulubiona ochrona przeciwsłoneczna kosztuje niecałe 30 zł i sprawdza się rewelacyjnie. Używam jej od dwóch lat.
Czy krem z filtrem może zastąpić nawilżanie?
Wiele nowoczesnych kremów z filtrem ma w sobie kwas hialuronowy, glicerynę, ceramidy. Jeśli masz cerę normalną albo tłustą — taki krem może w zupełności zastąpić poranny krem nawilżający. Przy cerze suchej lepiej najpierw nałożyć serum nawilżające, a dopiero na to filtr przeciwsłoneczny. Tak robi moja mama i jej cera zimą wygląda lepiej niż moja.
Powiem wprost. Ochrona przeciwsłoneczna to nie fanaberia ani ekstrawagancja. To absolutna podstawa pielęgnacji, taka jak mycie zębów. Wybierz krem z filtrem dopasowany do swojej skóry i portfela, i używaj go codziennie, codziennie, codziennie. A potem za 10 lat staniesz przed lustrem i sama powiesz mi w myślach dziękuję.