Makijaż na co dzień w 5 minut — moje sprawdzone triki

Budzik o 6:30. Drugi o 6:38. Trzeci o 6:45. Dopiero wtedy wstaję, klnę pod nosem i biegnę do łazienki. Brzmi znajomo? No to witaj w klubie. Przez lata wypracowałam sobie codzienny makijaż, który zajmuje mi dokładnie pięć minut — odmierzałam stoperem, więc nie blagiuję. Wychodzę z domu wyglądając jak człowiek, a nie jak ktoś, kto przeżył noc poślubną swoich sąsiadów. Dzielę się trikami!

Co wybrać do szybkiego makijażu?

Klucz do ekspresowego makijażu to wielofunkcyjne produkty. Im mniej tubek tym lepiej. Moja kosmetyczka na co dzień — pięć rzeczy:

  • Krem BB lub CC — podkład plus krem plus filtr w jednym
  • Korektor — pod oczy i na pryszcze, dwa zastosowania jeden produkt
  • Tusz do rzęs — absolutny must-have, nawet jeśli reszty nie malujesz
  • Wielofunkcyjny sztyft — usta, policzki, powieki. Serio, jeden produkt!
  • Żel do brwi — uporządkowane brwi to połowa roboty

Kiedyś miałam kosmetyczkę wielką jak walizka kabinowa. Teraz wszystko mieści mi się w małej saszetce i jestem z tego bardziej dumna niż z dyplomu magistra. Naprawdę.

Pięć minut, krok po kroku

Ok, oto rutyna. Sprawdzona stoperem w łazience:

Minuta 1. Nakładam krem BB palcami na całą twarz. Palcami, nie pędzlem — szybciej, lepiej się rozprowadza, ciepło dłoni topi produkt w skórę. Jeśli mam zaczerwienienia, dodaję więcej w te miejsca.

Minuta 2. Korektor pod oczy w odwróconym trójkącie. Wklepuję serdecznym palcem — ma najmniejszy nacisk. Pryszcz? Kropka korektora i delikatne rozpłynięcie.

Minuta 3. Tusz do rzęs — dwie warstwy na górne, jedna na dolne. Mój trik to ruchy zygzakiem. Rzęsy gęstsze, nie sklejają się.

Minuta 4. Wielofunkcyjny sztyft na jabłka policzków, usta i delikatnie na powieki. To jest game changer. Jeden produkt, spójny look, wszystko gra.

Minuta 5. Żel do brwi — czeszę włoski do góry. Jeśli mam pustki, dopełniam ołówkeim i utrwalam.

Czy szybki makijaż wygląda dobrze?

Jak najbardziej. Sztuka polega na tym, żeby wybrać produkty pasujące do urody. Blondynki — uważajcie z ciemnym korektorem. Brunetki — śmiało dawajcie mocniejszy tusz do rzęs. Ja jestem jasna i lecę w brzoskwiniowo-ciepłe odcienie. Daje to taki efekt „wracam ze spaceru", a nie „byłam na sesji".

Częste błędy

Przez lata robiłam głupoty i chcę was uchronić:

  • Za dużo produktu — lepiej dołożyć niż skrobać. Znana zasada.
  • Brak nawilżenia — makijaż na suchą skórę wygląda jak tynk na uszkodzonej ścianie
  • Złe światło — maluję się przy oknie. Sztuczne lampy kłamią jak najęte
  • Brak utrwalenia — przy tłustej cerze sypnij pudru w strefie T i koniec

Jak dobrać produkty?

Najlepszy codzienny makijaż to taki, w którym czujesz się sobą. Nie musisz robić konturowania jak Kim Kardashian. Naturalność jest teraz w modzie i to jest piękne. Bo oszczędza nam mnóstwo czasu rano.

Jedna rzecz na koniec, bo to się sprawdziło najbardziej. Zainwestuj w jeden dobry wielofunkcyjny kosmetyk zamiast pięciu tanich. Jakość naprawdę robi różnicę kiedy masz 5 minut na makijaż. Krem BB za 35-50 zł zastąpi ci podkład, krem nawilżający i filtr SPF. Realna oszczędność. Czasu i pieniędzy.

I daj sobie luz. Czasem wychodzę bez tuszu i też mi dobrze. Życie jest za krótkie żeby się stresować idealną kreską po linii rzęs.